Aktualności

Wśród miłośników turystyki coraz większym zainteresowaniem cieszą się szlaki tematyczne. Lato to doskonały czas, żeby spakować plecaki i podążyć jednym z nich. Podkarpacie może poszczycić się kilkoma takim trasami. Jedna z ciekawszych, łącząca wspaniałe widoki, interesujące zabytki oraz historię regionu, podąża śladem rodu Lubomirskich. 

Szlak Turystyczny Gniazd Rodowych Lubomirskich wiedzie przez malownicze i zróżnicowane tereny Podkarpackiego, Ukrainy i Słowacji. Prowadzi przez miejsca, w których do dzisiaj znaleźć można obiekty związane z rodem Lubomirskim – jedną z najważniejszych i zasłużonych polskich rodzin szlacheckich. Podążając tym szlakiem, odwiedzimy historyczne zabytki powstałe pomiędzy XVI a XIX w. Obiekty napotkanie na trasie w przeszłości bywały często centrami kulturalnymi i gospodarczymi oraz miejscami, w których rozwijała się nauka i edukacja. Wiele z nich do dzisiaj zachowało się w doskonałym stanie - w dużej mierze dzięki ogromowi pracy wykonanej przez polskich konserwatorów zabytków. Często mieszczą się w nich siedziby lokalnych władz, biblioteki czy muzea. Wśród 18 wyszczególnionych miejscowości, aż 9 określa się mianem „gniazd rodowych”. Łączna długość szlaku wynosi 879 km, z czego 478 przebiega przez terytorium Polski. Trasę można przejechać samochodem, rowerem lub… przebyć na piechotę.

Atutem, który z całą pewnością wpływa na atrakcyjność szlaku jest ogromne zróżnicowanie geograficzne i krajobrazowe. Szlak ma swój początek w Stalowej Woli, skąd wiedzie do Rzeszowa płaskimi, malowniczymi terenami Kotliny Sandomierskiej. Od Boguchwały aż do Przemyśla – przez Łańcut i Przeworsk - poruszamy się szlakiem biegnącym u podnóża Karpat. W drodze z Przemyśla do Sanoka możemy podziwiać wspaniałe krajobrazy Pogórza Przemysko-Dynowskiego oraz Góry Słonne. Geograficznie teren ten jest zaliczany do Pogórza Karpackiego.

Kolejnym przystankiem jest Miejsce Piastowe, a szlak do niego wiedzie przez Doły Jasielsko-Sanockie. Potem udajemy się do Dukli, a w Przełęczy Dukielskiej, przecinamy granicę polsko-słowacką. Po drugiej stronie granicy należy obowiązkowo przejść podnóżem Karpat do Starej Lubowli – majestatycznego zamku Lubomirskich, oraz odwiedzić Podoliniec. Z niego wyruszamy z powrotem do Polski – odwiedzamy Nowy Sącz, a z niego udajemy się do Wiśnicza, w którym znajduje się ostatni zabytek – Zamek Książąt Lubomirskich, który nadal należy do rodziny. Fundacja od lat prowadzi prace renowacyjne na terenie zamku. Kompleksowy remont został przeprowadzony w sali balowej. Na jej ścianach zawisły kopie wielkoformatowych portretów członków rodu. Odnowiono także kartusz z rodzinnym herbem.

Te opisane miejsca to tylko część Szlaku Turystycznego Gniazd Rodowych Lubomirskich, jest na nim także jego ukraińska odnoga. Więcej informacji na jego temat można znaleźć na stronie www.szlak-lubomirskich.stalowawola.pl.

Pałac we wsi Nozdrzec – pierwotna nazwa Nieczuja (Podkarpackie) - zbudowano na brzegu nadsańskiej skarpy, prawdopodobnie w miejscu starego dworu obronnego Wapowskich, zburzonego przez wojska księcia Siedmiogrodu Jerzego II Rakoczego w 1657 r., z którego czasu zachowała się część umocnień ziemnych z kamiennymi murami oporowymi.

Pałac w stylu neorenesansowym wzniesiono w 1843 r. z inicjatywy galicyjskiego posła Ludwika Skrzyńskiego, według projektu architekta-amatora Seweryna Fredry (brata komediopisarza). Ok 1880 r. jego wnuk, Seweryn Skrzyński dodał w czasie remontu neobarokowe elementy wystroju zewnętrznego. Budowla przetrwała do 1915 r. kiedy to w czasie wydarzeń I wojny światowej spaliły ją wojska rosyjskie. Szybko odbudowana, w zdecydowanie prostszej formie, w 1920 r. Po zniszczeniach II wojny światowej odbudowana w latach 1980-1988 przez Hutę Szkła w Krośnie i zamieniona w ośrodek wypoczynkowy. W 2014 r. za kwotę 1,5 mln zł zakupiony przez osoby prywatne trwa do dzisiaj w uśpieniu.

Wokół pałacu przetrwały fragmenty parku, rosną tu jeszcze stare lipy, miłorząb dwuklapowy, dęby szypułkowe, graby i jesiony. W bezpośrednim sąsiedztwie pałacu znajduje się neogotycka kaplica z 1889 r. i oficyną dworska.

Kilka tygodni temu prezentacja zdjęć ruin zamku basztowo-bastejowego we wsi Węgierka (gm. Pruchnik, Podkarpackie) okazała się zbiorem zdjęć już o walorach… historycznych. 

Wzniesiono go w czwartej ćwierci XVI w., gdy właścicielem majątku był Jan Pieniążek II, podstoli przemyski. Jeszcze w XVIII w. zamek, który zmieniał kilkakrotnie właścicieli, miał walory obronne. Fosę zasypano po pożarze, który zniszczył zamek na przełomie XVIII/XIX w. Pozostała po nim jedynie cylindryczna, 4-kondygnacyjna baszta ze strzelnicami, dwa prostokątne parterowe budynki oraz kilka sędziwych dębów. Dzięki nowemu właścicielowi, którym od 2007 r. jest Gmina Pruchnik obiekt doczekał się wreszcie pierwszych działań zabezpieczających. Ten etap prac - kosztował ponad 90 tys. zł - polegał na wzmocnieniu istniejącego sklepienia nad parterem, wykonaniu szczelnego zadaszenia, oczyszczeniu i zasypaniu piwnic oraz rozebraniu filarów wieży, które groziły zawaleniem.

Trzy, cztery, maksymalnie pięć lat. Tyle w planach burmistrza Wacława Szkoły trzeba, by ziścił się pomysł zrewitalizowania zespołu dworsko-zamkowego. Władze gminy chcą tam urządzić kompleks rehabilitacyjno-rekreacyjny „Basteja”. W odbudowanych skrzydłach zamkowych znalazłyby się: centrum rehabilitacji i SPA oraz część hotelowa. W baszcie zlokalizowane mają być kawiarnia, galeria oraz taras widokowy. W skład całego kompleksu wejdzie także zrewitalizowany budynek dworu. Tam ulokowane byłyby sale konferencyjno-bankietowe oraz restauracja. Burmistrz szacuje, że na całość prac związanych z rewitalizacją założenia dworsko-zamkowego potrzeba ok. 20 mln zł.

Drewniana synagoga w Połańcu (Świętokrzyskie) istniała już w połowie XVIII w. Zniszczeniu uległa w czasie II wojny światowej, jak wszystkie drewniane bożnice w Polsce. Jej odbudowę w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku rozpoczęło na przełomie lutego i marca 2015 r.

Sam proces rekonstrukcji drewnianego obiektu na Rynku Galicyjskim stał się atrakcją dla turystów. Wszystkie prace wykonywano ręcznie, tradycyjnymi metodami korzystając m.in. z siekier, strugów i pił. W ciągu trzech lat powstała m.in. bryła budynku, dach, podłogi, stropy oraz zwierciadlane sklepienie świątyni. Ma ona 22 m długości i 11 m szerokości. Czterospadowy dach dwukondygnacyjnej budowli pokryto gontem. Odtworzono również na podstawie planów i zdjęć ośmioboczną altanę z balustradą i baldachimem, ozdobną szafę ołtarzową do przechowywania zwojów tory oraz podwyższone i wydzielone balustradą dwa chórki.

Za dwa lata po ustabilizowaniu się budynku powstaną barwne polichromie wnętrza. Sanockie Muzeum Budownictwa Ludowego w zrekonstruowanym obiekcie będzie pokazywać judaica.

Obiekt powstaje ze środków własnych muzeum, na podstawie dokumentacji przekazanej przez Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk oraz Zakład Architektury Polskiej Politechniki Warszawskiej.

Wieś Borek Stary (gm. Tyczyn, Podkarpackie) znana jest przede wszystkim z barokowego zespołu klasztornego i Sanktuarium Matki Boskiej Boreckiej (XVII-XVIII w.) Mało kto wie, że miejscowość ta ma jeszcze drugi kościół, parafialny, do którego przylega (od frontonu) zachowany w niezłym stanie zespół plebański. To już rzadki przykład zachowania w całości „folwarku”, który utrzymywał probostwo: plebania, stodoła i budynek gospodarczy, do tego jeszcze kamienne koryto i obok niego studnia.

Plebania (komendaria) to pokaźnych rozmiarów kamienno-drewniany budynek wybudowany w połowie XIX w. w całości pokryty dzikiem winem. Posiada on dwa ganki, będące dominantą w jego południowej fasady. Większy pełni funkcję głównego, paradnego wejścia, a mniejszy stanowi domknięcie wschodniej osi budynku. Aż szkoda, że całość nie jest odnowiona – idealnie można byłoby tu prowadzić zielone szkoły – tym bardziej, że plebanie (dziw, że nie cały zespół) w 2002 r. wpisano na listę zabytków.

turystyka smaki zielone eprocarpathia