Promując Podkarpacie, zawraca się najczęściej uwagę na kulturę, historię, folklor. Stowarzyszenie „Pro Carpathia” z Rzeszowa wygrało unijny grant na rozpropagowanie wiedzy o podkarpackich produktach regionalnych. To nowatorski projekt. W miniony weekend trasą wiodącą przez miejsca gdzie tworzone są podkarpackie przysmaki wędrowali dziennikarze. W sierpniu powstanie „mapy podkarpackich smaków”, która promować będzie województwo i walory jego kuchni kulinarnej.
Od kilku lat widać bardzo wyraźny zwrot w stronę nie tylko ekologii, ale także tradycji produkowania żywności. Podkarpacie przoduje w tej dziedzinie – nasz region słynie nie tylko ze smacznych ale i zdrowych produktów. Za tradycyjny produkt regionalny może być uznany ten, przy którym udowodniona zostanie co najmniej 25-letnia tradycja wyrobu. I warto zwrócić uwagę, że w naszym województwie produktów spełniających te warunki jest bardzo dużo. Stopniowo producenci decydują się na ich rejestrację. W spisie Ministerstwa Rolnictwa jako potrawy i wyroby regionalne figuruje już 31 produktów z Podkarpacia. Dla porównania podlaskie ma ich zarejestrowanych 25, województwo lubelskie 22, a pomorskie 21.
Podkarpackie zarejestrowane smakołyki to m.in. - proziaki, rzeszowski kołacz weselny, chleb chwałowski, krupiak, chleb flisacki dawniej zwany chrupackim, staropolski chleb sanacyjny pieczony na drewnie i liściach kapusty, bryndza kozia, gomółki, ser kozi "wołoski" biały lub wędzony, kiszka pasztetowa dukielska, salceson dukielski, kiszka kaszana regionalna dukielska, kiełbasa głogowska, szynka wiejska markowska, pasztet zapiekany, kiełbasa swojska krajana, kiełbasa markowska, przysmak zapiekany markowski, powidła krzeszowskie i kruszon.
Trasą wiodącą przez niektóre z miejsc gdzie powstają te przysmaki, wyruszyli dziennikarze z Podkarpacia. Zwiedzaliśmy dwa zakłady mięsne wytwarzające wędliny na bazie technologii stosowanej z dziada-pradziada. Bez konserwantów, opierając się jedynie na soli kuchennej i stosowanych przez lata przyprawach. To Zakład Mięsny Smak Eko w Górnie i Zakład Jana Fołty w Markowej. W Krzeszowie można było skosztować powideł śliwkowych, jakie nie sposób znaleźć w sklepach. Smażone według starej receptury, bez cukru, mogą być podawane nawet diabetykom. Hyżne słynie z kolei z serowych gomółek, które wytwarzają panie z Koła Gospodyń Wiejskich, równie smakowite o oryginalne są ich gołąbki ziemniaczane, proziaki, truskawkowe konfitury. Mało kto wie, że Podkarpacie ma profesjonalną winnicę „Golesz” prowadzona przez Romana Myśliwca w Jaśle. Z rosnących tam winogron powstają wyborne w smaku wina białe i czerwone.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że Bieszczady od lat są coraz aktywniejsze. Prężnie działa tam Fundacja Bieszczadzka Partnerstwa dla Środowiska, której głównym celem jest integracja oraz wspieranie wszystkich działań organizacji pozarządowych, instytucji samorządowych i lokalnych przedsiębiorców na rzecz zrównoważonego rozwoju Bieszczadów. Promują i wspierają lokalnych twórców, producentów, gospodarstwa agroturystyczne, a przede wszystkim łączą wszystkich tych ludzi, którzy są aktywni i chętnie działają na rzecz nie tylko swojej miejscowości, ale całych Bieszczadów.
Wizyta w miejscach, gdzie powstają regionalne produkty to dopiero pierwszy etap projektu, w sierpniu odwiedzone zostaną te miejsca, gdzie produkowana jest żywność, która może pretendować do tytułu produktu regionalnego. Producenci otrzymają informacje, dotyczące zasad rejestracji ich przysmaków. Na koniec powstanie natomiast „mapa podkarpackich smaków”, która promować będzie Podkarpacie i jego walory.
- Mamy nadzieję, że projekt ten pozwoli na upowszechnienie wiedzy o produkcie regionalnym na skalę masową, wypromuje już istniejące i utrwali ich znajomość wśród konsumentów. Co więcej pozwoli na wyodrębnienie potencjalnych, jeszcze nie zarejestrowanych, produktów – podkreśla Krzysztof Staszewski, prezes Stowarzyszenia Pro Carpathia.
Zdaniem twórców projektu, jego realizacja powinna wywołać wręcz regionalną debatę na temat produktów podkarpackich. Z pewnością zachęci wiele osób do przejrzenia wiekowych przepisów kulinarnych posiadanych w domowych archiwach, do szperania w kronikach, starych książkach kucharskich. Być może pozwoli na odnalezienie starych, zapomnianym przepisów i sposobów ich produkcji.
Ewa Fudala